Menu główne:
Specyfika łowisk
Bałtyk to kawał porządnej wody, chociaż przez ostatnie dziesięciolecia trochę mu zaszkodziliśmy, jako ludzie cywilizowani. W tej chwili w Bałtyku doliczono się kilkanaście martwych stref, tzn. takich miejsc, w których zamarło życie w wyniku zatrucia wody. Miejmy nadzieję, że niedługo powrócą do życia.
Nasz fragment morza nadaje się do wędkowania różnymi metodami i technikami. Najbardziej znaną metodą jest łowienie dorsza z kutra, ale coraz częściej polscy wędkarze chcą łowić z plaży metodami gruntowymi, a brodząc w morzu - spinningiem i muchą [ciężką].
Coraz częściej zajęte są stanowiska na pirsach i falochronach przez łowców śledzi, a w basenach portowych łowi się spławikiem, drgającą szczytówką i spinningiem. Na szczęście można pływać małą łodzią wzdłuż brzegu i machać wędęczką łowiąc różne gatunki ryb. Młodsi koledzy po kiju nie wiedzą, że władze PRL nie pozwalały na takie pływanie.
Bałtyckie łowiska to przestrzeń i głębokość, a do tego dochodzi zmienne falowanie, wiatr i masa piachu. Są jednak miejsca, gdzie ryby się trzymają, a wędkarz szybko dostosuje sprzęt i technikę łowienia. Chcąc posmakować słonowodnego wędkarstwa należy się zastanowić, jakie ryby nas interesują, a następnie przystosować się do odpowiedniego łowiska.
W strefie przybrzeżnej możemy łowić słodkowodne gatunki jak leszcz, okoń, węgorz, sandacz, szczupak, płoć. Coraz więcej trociarzy decyduje się brodzić i łowić ukochane ryby. A co z ryb morskich oferuje nam Bałtyk? Łatwe do złowienia belona, flądra, śledź, dorsz - to ryby bardzo smaczne. Jedynie belona jest rybą goszczącą w naszych wodach, bo zjawia się przy naszym brzegu jedynie na kilka tygodni.
Wtedy jest w zasięgu mocniejszego spinningu i wahadłówki.
Łowienie gruntowe nie różni się znacznie od gruntu śródlądowego, występują jedynie modyfikacje sprzętowe i zestawu, co jest rzeczą zrozumiałą. Należy jednak pamiętać, że to woda słona i w ciągu dnia zniszczy nam haczyki i kołowrotek, dlatego należy używać sprzętu odpornego na działanie soli [szybka korozja].