Waldemar Ptak - Instrukcja obsługi wędki


Idź do treści

Łowienie bolenia daje tak wiele emocji, że spośród złowionych kilkudziesięciu pamiętam okoliczności złowienia co najmniej kilkunastu boleni...

Cykada > Porady

Kilka zdań wstępu
Bolenia może złowić każdy z nas. To nieprawda, że trzeba posiadać niezwykłe umiejętności, aby systematycznie łowić tę piękną rybę.
Wędkarze publikujący w wędkarskiej prasie usilnie starają się wykreować obraz wędkarza-rapera [czyli siebie], który jest wybitnym specjalistą w łowieniu boleni. Z czasem taki obraz powiela się w społeczności wędkarzy-czytelników, wskutek czego początkujący wędkarze podchodzą do bolenia z dużym dystansem i pewnym zniechęceniem mówiąc, że nie mają szans złowienia go, bo nie są specjalistami, bo bolenia umie łowić tylko ten i ten wędkarz, a oni dopiero raczkują...
Nic bardziej mylnego. Boleń, nawet 5-kilowy, jest łatwiejszy do złowienia od bardzo dużego leszcza lub pstrąga 60-centymetrowego. Nawet 90-centymetrowe bolenie łowione są przypadkowo podczas spinningowania szczupaka czy suma, a pikanterii sprawie dodaje fakt, że ci wędkarze-łowcy pierwszy raz mają na wędce bolenia i fasują za ten "wyczyn" złotą odznakę łowcy dużych ryb i później "robią" za specjalistę od bolenia. Rzecz jednak w tym, aby mieć dużo cierpliwości na łowisku, często bywać nad wodą i łowić w miejscach przebywania tych ryb. Tych miejsc nie ma wiele, a takich ryb mamy już zaledwie ułamek liczebności sprzed 10 lat.

Pragnę jeszcze raz mocno podkreślić, że boleń ani łatwą, ani nadzwyczaj trudną rybą nie jest, a stosując odpowiednią wędkę i przynętę, do tego łowiąc w odpowiednim miejscu, każdy z nas może przeżyć przygodę z drapieżnym boleniem.

Obalam mity
Od kilku lat staram się w moich artykułach obalać mity, które przylgnęły do niektórych ryb. Półprawdy i nieprawdy zadomowiły się za sprawą wędkarzy mających aspiracje tworzenia jedynie słusznych prawd, a swoje doświadczenie opierają/opierali na okoliczościach złowienia zaledwie kilku ryb. Oczywiście należy być spostrzegawczym i notować w pamięci nietypowe okolicznosci spotkania z rybą, ale kilka przypadków jest zbyt ubogą bazą danych do tworzenia "słusznych prawd".

Szybkie i bardzo szybkie prowadzenie przynęty
Bolenie łowię prowadząc przynętę w rozmaity sposób, a w tym bardzo szybko, wolno i bardzo wolno. Cóż tu więcej dodać...

Zarzucać jak najdalej
Wiele boleni, rozmaitej wielkości, zaciąłem tuż przy kiju, czyli pod szczytówką...

Cieniutka i przezroczysta żyłka, gdyż boleń boi się plecionki
Moje bolenie nie boją się plecionki, równie dobrze łowię je z użyciem plecionki o średnicy 0,16 mm, żyłki fluo zielonej o średnicy 0,20 mm, żyłki niewidocznej w wodzie.
Do łowienia bolenia należy stosować ogólne zasady łowienia ryb, czyli w wodzie klarownej i płytkiej, w słoneczny dzień lepiej założyć mało widoczną linkę. Gdy jednak łowimy na głębokości 3-5 metrów w dużej rzece, jak Wisła, Odra, Bug, to nie ma potrzeby bawić się w pocienianie zestawu, bo stracimy zbyt wiele ryb. Dla bolenia - i każdej innej ryby - jest wielką tragedią odpłynięcie z przynętą w paszczy. W skutek pseudosportowej zabawy wędkarza ryba może dogorywać w męczarniach.

Dla wielu wędkarzy bardzo istotne jest użycie grubszej linki, ponieważ hołdują zasadzie: Szybki hol, ryba w dobrym stanie wraca do wody. Dzięki temu można liczyć na ponowny pojedynek z tą samą, zdrową i silną rybą. Jest więc po co wracać na łowisko.

Boleń, rzeka, specjalista, foto Waldemar Ptak

Bolenia łowimy tylko podczas intensywnego żerowania przy powierzchni [gdy chlapie]
Dużo boleni złowiłem w czasie, gdy powierzchnia wody była marszczona jedynie wiatrem.

Nie dajmy się zmylić czy omamić oznakom żerowania przy powierzchni - gwałtowne gejzery wody, uderzenia ogona z trzaskiem wzbijające fontanę wody powodują bolenie małe, ważące do 1 kg. To są tzw. chlapaki. Wyzwaniem boleniarza są ryby ważące przynajmniej dwukrotnie więcej, a te siedzą głębiej, nie ujawniają swojej obecności, a jeśli już, to dyskretnym przewaleniem w głównym nurcie, daleko od brzegów.
Chlapaki dzielę na dwie grupy: łatwe do złowienia i trudne do złowienia. Mając pecha trafi się na te trudne do złowienia :-) Ignorują one przynęty i starania wędkarza. Te łatwe biją nawet w Algę, przy pierwszym i kolejnym podaniu, nawet na plecionce 0,30 mm :-)

Boleń atakuje przynętę tylko przy powierzchni
Nie trzymam się kurczowo jednej strefy wody, czyli powierzchniowej. Owszem, łowię pod powierzchnią a nawet na powierzchni brużdżąc wodę, ale równie często obławiam toń i strefę dna. Dość często przynętę prowadzę opukując dno, podobnie czynię łowiąc sumy i sandacze. Taka prezentacja przynęty daje bardzo dobre rezultaty także podczas łowienia bolenia.

I na koniec mam prośbę.
Starajmy się bolenia nazywać boleniem, a nie rapą, rapką, rapunią, łososiem dla ubogich czy jakkolwiek inaczej. Wyraz "Boleń" przepięknie brzmi. Cieszmy się więc tym brzmieniem, bo żyjąc w innych krajach musielibyśmy bolenia nazywać rapfen, asp, bolen dravy.

Home Page | O mnie | Propozycja | Portfolio | Polecam | Specyfika łowisk | Ryby | Spinning | Spławik | Grunt | Linki | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego