Waldemar Ptak - Instrukcja obsługi wędki


Idź do treści

Boleń

Ryby

Boleń na obrotówkę fotografia zdjecia

Bolenie bardzo wcześnie zaczynają dzień i późno go kończą. Już dawno przekonałem się, że chcąc złowić ładnego bolenia, muszę wstać grubo przed świtem i tym samym zrezygnować ze śniadania w domu, lub stanąć na łowisku po południu i rezygnując z kolacji spinningować do dwóch godzin po zachodzie słońca. Bolenie dobrze żerują w południe, ale ten żer szybko kończą i są trudne do złowienia. Przypiekające słońce szybko mnie zniechęca do spinningowania i miast machać kijkiem mam ochotę położyć się na trawce, w cieniu zarośli pełnych rozśpiewanych ptaszków. Spinningowanie bolenia jest ciężką robotą dla cierpliwego i dokładnego wędkarza, więc o niedbałym rzucaniu przynętą mowy być nie może. Z podaniem przynęty nigdy nie czekam na pierwsze oznaki żerowania, lecz spinninguję ufając, że dobrze wybrałem łowisko i bolenie dzisiaj będą mieć duży apetyt. Wciąż zarzucając przynętę, cierpliwie czekam na pierwszy atak.

Bolenia możemy złowić w każdej części rzeki używając do tego najróżniejszych przynęt. Łowiłem bolenie w najróżniejszych rzekach, dzięki czemu uzmysłowiłem sobie jedyną prawdę o tych rybach: Jeśli dobrze żerują, to wezmą nawet na otwieracz do piwa. Gdy amok żerowania im minie, to niewielu wędkarzy potrafi je złowić.

W dużym łowisku bolenie mają wiele atrakcyjnych miejsc, gdzie mogą nie tylko polować, ale osiąść na stałe. Mnogość stanowisk może się źle przysłużyć wędkarzowi, który z nadmiaru dobrych miejsc popada w bylejakość, goniąc z miejsca na miejsce. Warto pamiętać, że bolenie żerują względnie krótko i nie mamy czasu na dwukrotną zmianę stanowisk odległych od siebie kilkunastominutowym marszem. Choć zdarzyło mi się już wielokrotnie konsekwentnie pozostać na łowisku, o którym – jak się okazało po kilku godzinach - bolenie wówczas zupełnie zapomniały, nadal stosuję taktykę jednego stanowiska. Wyjaśnię, że moje łowiska są duże, dlatego wg moich kryteriów stanowisko nie oznacza punktu, w którym stoję, lecz odcinek rzeki. Nie wszyscy wędkarze mają szczęście łowić w dużych łowiskach, więc musicie sami zdefiniować swoje stanowisko i wybrać taktykę.

O wyborze łowiska decyduje wiele czynników, najważniejsze z nich to poziom wody, obecność innych wędkarzy (unikam łowienia w grupie, której liczebność ma zły wpływ na wynik łowienia) oraz moje samopoczucie.

Boleń i Sting salmiaczek fotografia zdjęcia

Przekonałem się, że wędkowanie dostarcza mi radości tylko wtedy, gdy jestem nastawiony pozytywnie do wszelkich trudności. Jeżeli mam kiepski dzień, to w ogóle nie idę nad rzekę. Namawiam Was do wędrowania wzdłuż rzeki pieszo, ścieżkami dzikich zwierząt. Nie dojeżdżajcie samochodami do skraju wody, bo to niszczy urok i piękno boleniowych łowów. Dla boleniarza nie ma nic bardziej irytującego, niż odgłos trzaskających drzwi samochodu, którym nad wodę przyjechała ekipa rozochoconych wędkarzy.
Uwielbiam łowić bolenie na ogromnych wiślanych płyciznach, gdzie w pogoni za rybkami przemykają między muldami. Szalenie trudno łowi się takiego bolenia, bo nie sposób przewidzieć jego tras. Co kilka minut drapieżnik uderza w stadko rybek, wzburzając przy tym powierzchnię wody. Dzięki tym gejzerom wiem, w którym rejonie krąży drapieżnik. Wtedy dyskretnie wchodzę do wody i zajmuję dogodne miejsce, aby dalekimi rzutami obrzucić jak największą część rewiru bolenia. Przynętę prowadzę dość wolno, unikam przy tym monotonii prezentacji.
Spinninguję również na wielu innych atrakcyjnych łowiskach mając jednak na uwadze, że boleń jest rybą nurtu i znakomicie się w nim czuje.

Boleń Thrill fotografia zdjęcia wędkarskie

Na zdjęciu z ładnym boleniem widzimy bardzo ciekawy i skuteczny wobler Salmo, o nazwie Thrill.
Stworzony przez Piotra Piskorskiego do łowienia bolenia, okazał się skuteczny również w łowieniu troci morskiej. Jak się łowi tym woblerem? Czy rzeczywiscie daje bolenie?

Wobler leci bardzo daleko, więc spełnia jeden z podstawowych wymogów boleniowej przynęty. Masa wobka wynosi 12 i 22 g, zrobiony jest w dwóch wersjach długości: 7 i 9 cm. Dla laika to niewielkie różnice, jednak w połowie tak wymagającej ryby jak boleń, te różnice odgrywają dużą rolę.
Wszystkie te cechy są zrozumiałe dla każdego wędkarza, niespodzianką natomiast jest fakt, że jako wobler tonący należy prowadzić go tuż pod powierzchnią, w szybkim tempie. Z doświadczenia wiem, że gdy zwolni się tempo lub opuści wysokość prowadzenia, to zaczep mamy pewny. Do takiego prowadzenia musimy się przyzwyczaić lub nauczyć go od podstaw. Największą trudność sprawia rozpoczęcie szybkiego prowadzenia w momencie zetknięcia się przynęty z wodą. Należy być skoncentrowanym podczas łowienia tym woblerem.
Osobiście łowię bolenia na przeróżnie prezentowaną przynętę, w tym bardzo wolno prowadzoną. Jednakże nie musimy się bać zawrotnej szybkości tego woblera, bo jest on optymalizowany do takiej pracy. A właściwie, to tylko przy szybkim prowadzeniu staje się przynętą wabiącą.

Thrill boleń fotografia zdjęcia wędkarskie

W ubiegłym roku spróbowałem prowadzić wobler dość delikatnym kijaszkiem, o c.w. do 12 g, jednak z mocnym blankiem. Okazał się przydatny w takim łowieniu, stąd wniosek, że wobler 12 g nie wymaga stosowania bardzo mocnego wędziska. Wobler podczas prowadzenia nie stawia dużego oporu. Przy doborze kijka pamiętać warto o wadze łowionych boleni oraz o innych rybach, zajmujących łowisko bolenia. Przecież na ten wobler może wziąć dwucyfrowy szczupak, sum, czy 6-kilowy boleń. Do takich ryb potrzebny jest mocniejszy kijek, solidna linka i dobrej jakości kołowrotek. A propos kołowrotka - rzeczywiście ten z dużym przełożeniem pomaga w prowadzeniu woblera. Duże przełożenie dla kołowrotka spinningowego zaczyna się od 5,5:1, zaś Piotr Piskorski radzi używć 6:1. Znam sprzęt Dragona i wiem, że oferują dobre kołowrotki o takim przełożeniu [Dragon jest dystrybutorem woblerów Salmo].

Nie bójcie się tego woblera. Wypróbujcie go póki mamy jeszcze w rzekach bolenie :-)
Przyponę, że Thrill`a nie prowadzi się w sposób klasyczny, ale bardzo szybko tuż pod powierzchnią wody. Dopiero wtedy ujawnia swoje korzystne cechy. Nie kosztuje mało, więc używajcie dobrych żyłek czy plecionek, bo szkoda w głupi sposób stracić drogie cacuszko. W przypadku zaczepu mamy małę szansę na uwolnienie go przez rozprostowanie kotwicy - są one bardzo mocne. Jeśli łowicie tylko bolenie i obawiacie się zaczepów, to radzę zamienić je na mocniejsze druciaki. Bolenie z rzadka miażdżą kotwice i katastrofa jest mało prawdopodobna. No cóż, a jeśli się zdarzy i ryba ucieknie... Ryby też muszą mieć swoją szansę :-)

Po zacięciu bolenia nie ciągnijcie go proszę na siłę. Naciągnijcie linkę i poczekajcie kilka sekund na reakcję bolenia. Niech on zrobi pierwszy krok. A potem się zobaczy...

Home Page | O mnie | Propozycja | Portfolio | Polecam | Specyfika łowisk | Ryby | Spinning | Spławik | Grunt | Linki | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego