Menu główne:
Odsprzedam
Na rynku mamy olbrzymią ilość przynęt, o najróżniejszej konstrukcji. A wciąż powstają nowe przynęty, i wciąż nowe...
Początkującemu wędkarzowi przychodzi tylko jedno na myśl: Po co to wszystko?! Po co tyle tego?! Przesada!! Nie dam się nabrać!!
Jeśli spojrzeć na to z pozycji gruntowca od zawsze skutecznie łowiącego na czerwone robaczki, to i owszem - o wiele za dużo tych przynęt. Jeśli jednak postawić się w pozycji spinningisty, który łowi kilka gatunków ryb na wielu odmiennych łowiskach, z użyciem rozmaitych technik, to rychło odczuje się nawet lekki niedosyt przynęt...
Rzecz dotyczy małej ilości doskonałych przynęt o wąskiej specjalizacji, do wykorzystania w specyficznych warunkach. Różnica pomiędzy taką przynętą a ogólnie dobrą jest następująca. Ogólnie dobrą gdzieś tam wrzucamy do wody i raczej coś złowimy, ale już nie mamy nawet nikłego wpływu na skuteczność tej przynęty i na wielkość łowionych ryb. Natomiast przynęta o wąskiej specjalizacji, użyta w sposób świadomy, czyli w konkretmnym łowisku i prowadzona wg instrukcji, da nam jedną z ryb sugerowanych przez producenta takiej przynęty. Różnica pomiędzy tymi przynętami jest kolosalna, prawda?
Taką właśnie przynętą o wąskiej specjalizacji jest Cykada Pokutyckiego. Łowi wiele gatunków ryb, ale musi być użyta w sposób świadomy. Nie chcę dyskredytować innych cykad, spotykanych na rynku, dlatego nie będę ich porównywał [nie testowałem wszystkich, poza tym to nieładnie] - możecie zrobić to sami i wyrobić sobie opinię.
Cykada Pokutyckiego
Opracował ją i opatentował Marek Pokutycki. Wędkuję z nim często, uważam go za jednego z najlepszych spinningistów. Widziałem twórcze męki Marka podczas niezliczonych testów powstającej Cykady, zaś w roku bodajże 1999 opublikowałem artykuł o Cykadzie i Marku w "Świecie Spinningu".
Cykada ma rzeszę fanów - jest diabelnie skuteczna. Żaden sandacz, szczupak, boleń i sum jej nie odpuści. Biją w nią brzany, klenie i okonie. A jednak jest jedno ale...
Cykadą należy łowić świadomie, co oznacza: starannie wybieramy miejsce łowienia i prowadzimy ją w odpowiedni sposób. Inaczej szybko ją urwiemy i raczej niewiele złowimy.
Na zlecenie testowałem Cykady w jeziorach i nie wyrwałem wszystkich, więc pozostało mi kilka garści: 14 g, 5 g. Jeżeli jest ktoś chętny, to uzbrojone w kotwice VMC odsprzedam po 12 zł - proszę zajrzeć do mojego sklepiku lub na aukcje Allegro, mój nick to klanek_2005.
Wędkarz, który odkupił ode mnie Cykady może liczyć na moją pomoc w zakresie porad nt. taktyki łowienia, techniki prezentowania Cykady oraz składu zestawu na poszczególne ryby w różnych łowiskach.