Menu główne:
Specyfika łowisk
O potoku mówię, że jest miniaturą rzeki. Znajdziemy tu miniaturki przykos, bani, wewnętrznych i zewnętrznych zakrętów, a nawet górskich płani. W potokach nie znajdziemy natomiast miniaturek rzecznych ryb, wbrew oczekiwaniom laika...
W niepozornych strumieniach i potokach można złowić naprawdę dużego i silnego potokowca. To najczęstsza nasza zdobycz, ale kiedyś w potokach nie brakowało kleni, jazi, okoni, płoci. Dużo się zmieniło do dzisiaj, wiele ryb uciekło z potoków.
Pstrągi żyją tutaj z reguły dzięki ludzkiej gospodarce, poprzez zarybienia. Myśląc więc o potoku jako łowisku, całkiem śmiało można nastawić się na łowienie pstrągów potokowych.
Potokowiec z potoku jest wielkim wyzwaniem dla wędkarza. Największym utrudnieniem jest ciągłe unikanie hałasu, który z pewnością spłoszy kropkowańce. Niezwykle dużym wyzwaniem jest celne zarzucanie przynęty. Wystarczy jeden niecelny rzut w krzaki na drugim brzegu i już hałasujemy, próbując odczepić przynętę. Kleską zakończą się próby celnego zarzucenia przynęty w domniemane stanowisko ryby. Jeśli tam jest, to widzi nasze nieudolne starania i z pewnością
nie zaatakuje tej przynęty, jeśli w końcu spadnie jej przed paszczę. O tak czujnej rybie mówi się: Ryba pierwszego rzutu. I mniejszy potok, tym więcej tu żyje pstrągów pierwszego rzutu.
Czy to nas powinno zniechęcić do łowienia w potokach? Mnie nie zniechęca, wręcz przeciwnie - trudności techniczne są dla mnie wyzwaniem, które podejmuję. Spróbujcie też i Wy, a wkróce pokochacie potokowy spinning.
Czytaj o pstrągu potokowym